Rozświetlacz w kroplach niebawem pojawi się na drogeryjnych półkach. Czy i tym razem firma Wibo nie zawiedzie?

Rozświetlacz w kroplach? Nowość od WIBO - Chrome Drops

By 15:18 , , ,


Rozświetlacz w kroplach niebawem pojawi się na drogeryjnych półkach. Czy i tym razem firma Wibo nie zawiedzie?

WIBO Chrome Drops Liquid Illuminator

Płynny rozświetlacz do twarzy i ciała skomponowany z idealnie dobranych do siebie odcieni drobinek, dopasowujący się do każdego typu karnacji. Płynna formuła zapewnia trwałość i komfortową aplikację bez pozostawienia efektu tłustego filmu. Nadaje skórze i twarzy świetliste wykończenie. Idealnie sprawdza się w makijażu techniką strobing. - wibo.pl


Płynny rozświetlacz ma intrygujące opakowanie. Otwieranie wymaga precyzji i gwarantuje, że nie rozleje się w kosmetyczce. Niestety po bliższym przyjrzeniu się jest nieco tandetne, zwłaszcza złota zakrętka wydaje się mało elegancka. Sam aplikator ma wąską szyjkę i ma za zadanie dozowanie "kropelek". W rzeczywistości jest to nieco trudniejsze ;) Za pierwszą próbą wypłynęło go naprawdę sporo. Teraz nabrałam już wprawy i rzeczywiście tworzy mniejsze lub większe krople. 


Działanie rozświetlacza zdecydowanie gwarantuje spektakularny efekt! Trzeba jednak uważać, by nie był zbyt spektakularny ;) Najlepiej rozprowadzić go w palcach lub pędzelku i dopiero wtedy aplikować na twarz. Nałożony bezpośrednio wymaga dużo rozcierania, co może zniszczyć poprzednią warstwę makijażu. Aksamitna konsystencja sprawia, że rozprowadza się wprost jedwabiście! Poniżej możecie zobaczyć u góry mocny efekt, na dole delikatny. Drobinki tworzą piękną taflę, są naprawdę maleńkie i pięknie rozświetlają policzki. Nada się zarówno do mocnego, wieczorowego strobingu (co to jest strobing?), jak i do codziennego lekkiego rozświetlenia kości policzkowych. Po chwili "wtapia się" w makijaż i wygląda dosyć naturalnie. Trwałość jest dla mnie zadowalająca, wprawdzie po całym dniu efekt jest mniej wyrazisty niż o poranku, ale zdecydowanie daje radę! :)



Rozświetlacz Wibo Chrome Drops wymaga wprawy i kilku prób, zanim osiągniemy pożądany efekt. Uważam, że warto go "oswoić", bo wygodnie można stopniować intensywność rozświetlenia. Produkt mnie zaskoczył - oczywiście pozytywnie, a jego innowacyjna forma zachęca by dołączyć go do swojej kosmetyczki :) Macie? Kupicie? Jak Wam się podoba?


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Cudownie sie prezentuje ale ja akurat nie korzystam z takich rzeczy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/04/z-motywem-kwiatow.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że jest różowy. Jakby był szampanski odcień to chętnie bym wypróbowała 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem czy ja umiałabym korzystać z takiej formuły rozświetlacza ale makijaż jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! pierwszy raz się spotykam z takim rozświetlaczem :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis :) Pierwszy raz jestem na twoim blogu ale chyba będę tu wracać częściej, bardzo podoba mi się twój styl :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na niego ochotę i chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)