Widocznie mam małe ambicje, nie miałam pomysłu na siebie i poszłam "na to co wszyscy".

Mam zawód gorszej kategorii

By 22:02 , ,


Widocznie mam małe ambicje, nie miałam pomysłu na siebie i poszłam "na to co wszyscy".



Rodzice podjeżdżają pięknymi mercedesami, wbiegają do przedszkola i już natychmiast muszą odebrać pociechę, bo trzeba zaraz pędzić na ważne spotkanie biznesowe. Pani podchodzi i prosi o chwilę rozmowy, bo wydaje jej się że trzeba rozwiązać konflikt Stasia z Marysią. Mama w  garsonce spogląda na jej dżinsy i adidasy. Przecież nie ma czasu na takie błahe pogaduszki. No ale, co ta PRZEDSZKOLANKA może wiedzieć o ważnych sprawach? Spędziła cały dzień jeżdżąc zabawkowymi samochodami po przedszkolnym dywanie. Uśmiecha się wyrozumiale i mówi "Może jutro porozmawiamy, spieszymy się, zrób cioci PAPA!" i tyle ją widziałam. 

Kiedy mówię, że skończyłam pedagogikę specjalną zwykle spotykam się z lekceważeniem, a w najlepszym razie ze współczuciem. "Nie martw się, możesz zawsze próbować iść do korpo!" "Ważne że masz studia, znajdziesz sobie jeszcze jakąś DOBRĄ pracę". A kiedy uśmiecham się i mówię, że to mój wymarzony zawód? Raczej nikt nie uwierzy ;)

Niestety, ale moje ambicje zetknęły się z podłogą, ponieważ najbardziej lubię pracę na samym dnie drabiny społecznej. Tak, tak, jestem gorsza od nauczycieli przedmiotowych (którym też z pewnością "w życiu się nie udało, to poszli uczyć do szkoły"), bo oni chociaż coś potrafią. Przedszkolanki też mają jakieś tam zainteresownia, umieją chociaż ładnie śpiewać. A co ja mam zrobić, jeśli najlepiej czuję się... na świetlicy? "Jestem ŚWIETLICZANKĄ" ;) Dla mnie to brzmi dumnie! Nie mogę się doczekać momentu, kiedy przyjdzie czas szukać pełnoetatowej pracy. Właśnie tam siebie widzę - na świetlicy w szkole specjalnej. Bo taka pani, to nie ta surowa nauczycielka, a trochę taki przyjaciel dzieci. Te z niepełnosprawnościami napotykają w szkolnym życiu (i nie tylko) wiele problemów, którymi nie chcą podzielić się z każdym dorosłym. Tak , naprawdę w tym bym się spełniała.

Gdyby te świetliczanki, przedszkolanki, nauczycielki były takie głupie, to chyba nie zostawiłabyś im swojego najcenniejszego skarbu? Może jednak to godne podziwu, że poprzez tą zabawę samochodami na dywanie uczą Twoje dziecko... życia? Że na spacerze ciocia z przedszkola pierwszy raz pokazała mu konika? Wytłumaczyła co to jest empatia? Dlaczego nie wolno ciągnąć dziewczynek za warkocze? 

Od niedawna mam firmę Pabelle Slings, której wiele osób wróży sukces mówiąc "Super, może nie będziesz musiała szukać innej pracy jak mały podrośnie". Ale wiecie co? Nawet gdybym była finansowo usatysfakcjonowana tylko tą działalnością, to ja po prostu CHCĘ być świetliczanką ;) Póki co będę nią dla swojego 4-miesięcznego synka, ale kiedy pójdzie w świat, to ja pójdę... na świetlicę!


You Might Also Like

20 komentarze

  1. Oj tam kochana,ja mam jeszcze gorszy zawód,zwłaszcza że bez studiów-krawcowa :D
    też się spotykam z pogardą,ale olewam to...u mnie jest na tyle gorzej,że za szyciem przepadam średnio,ale sama nie wiem co chciałabym robić-to dopiero wstyd :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej super! ja nawet igły nie umiem nawlec :)

      Usuń
  2. A ja uważam, że uczenie innych to bardzo odpowiedzialna praca i bardzo źle, że jest tak strasznie niedoceniania... :/ Powodzenia dla Ciebie i dziękuję za Twoją pracę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że o tym piszesz.
    To jest ten paradoks - niby "nikt nie chciałby być pedagogiem", a jednak każdy oczekuje, że pedagodzy będą dobrzy, kompetentni, z powołania... Mam nadzieję, że Twój tekst zamknie usta wielu mądralom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem pedagogiem specjalnym :) co prawda aktualnie robię coś całkowicie innego, a życie układa się tak, że nie mogę zapewnić, że do zawodu wrócę, ale to jest piękny zawód! A rodzice... Cóż, spuśćmy zasłonę milczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy wpis. Ja wykonuję zawód, do którego nie mam formalnego wykształcenia, za to bardzo go lubię i daje mi sporo satysfakcji. Ludzie uwielbiają oceniać, a moim zdaniem opieka nad dziećmi to jedno z NAJTRUDNIEJSZYCH zadań na świecie. Życzę sił i motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem po Pedagogice i nie żałuję! Mam nadzieję, że znajdę pracę w zawodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niejedna Pani w garsonce nie ma tego wszystkiego co Ty - zawód, w który wkładasz serce. Jeśli kochasz to co robisz, nie grozi Ci ani wypalenie zawodowe, ani poczucie beznadziei. A swoją drogą znam niesamowitą historię o Pani świetliczance, która dała szanse dziecku skreślonym nawet przez nauczycieli i pomogła mu uwierzyć w siebie. Mam przeczucie, że jesteś właśnie takim typem bohatera :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uczenie dzieci, a raczej towarzyszenie im w poznawaniu siebie i otaczającego ich świata, to bardzo odpowiedzialna praca! Lubisz swoją pracę, masz pasję- tak trzymaj i nie zwracaj uwagi na komentarze innych ;) Czasem uśmiech dziecka daje większą satysfakcję niż wysoka pensja i wyższy szczebelek na drabinie społecznej;)

    OdpowiedzUsuń
  10. OooooMG. Pracowałam W szkole, w podstawówce, wytrzymałam 4 miesiące. Wrzask tych dzieciaków to koszmar, byłam w sekretariacie. 2-3 razy musiałam udać się na świetlicę na kilka godzin w okresie największych zachorowań nauczycieli. Nie wspominam tego dobrze, aż mi się włosy jeżą. jesteś niesamowita

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze, że sama jesteś zadowolona ze swojego zawodu i usatysfakcjonowana wybraną przez siebie drogą. Ale rozumiem Twoje rozgoryczenia postawą innych ludzi. Niestety czasy mamy takie, że wszystko postrzega się przez pryzmat pieniądza - a nie powołania i serca wkładanego w to, co się robi :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Głupie gadanie głupich ludzi zawód przedszkolanki jest fajny, może nie jest jakoś powalający ale jest o wiele lepszy od tych co pracuja w fabrychach, ale kady zawód jest do innego człowieka i jesli Ty się czujesz w tym zawodzie dobrze lub nie to Tylko Twoja sprawa a ludzie i tak gadać będą...bo zazdroszczą :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ech, ludzie zawsze czepiają sie wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja podziwiam Panie w przedszkolu mojego synka :) jesli lubisz to co robisz to nie przejmuj sie innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja podziwiam osoby pracujące z dziećmi nie tylko dlatego, że muszą mieć czasami stalowe nerwy, ale również dlatego, że spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność. Za dzieci i ich przyszłość jako dorosłych, bo nie oszukujmy się, kto ma większy wpływ na dziecko? Rodzic, który znajduje dla dziecka 2 godziny dziennie albo wcale, czy nauczyciel, z którym dzieciak spędza całe dnie?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja podchodzę do tego tak.Pracuje ! Uczciwie ! i zarabiam na siebie więc niech nikogo nie obchodzi jaką szkole skończyłam i jak pracuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Często studia nie dają nic, to tylko papierek ;) ludzie idą na byle co, kończą byle jak, byle mieć tytuł mgr. Część osób wg mnie źle robi idąc np. na taką pedagogikę tylko dla tytułu, bo to jest marnowanie 5 lat swojego życia i często pieniędzy rodziców. Ale jeżeli ktoś wybrał te studia, ponieważ chciał, ponieważ widział się w pracy przedszkolanki/pedagoga resocjalizacyjnego/itp itd, to dobrze zrobił. I to doskonale potem widać, kto pracuje z pasją, a kto dlatego, bo musi, bo nie udało mu się znaleźć innej pracy.
    Ja generalnie mam szacunek do każdego pracownika - nieważne, czy jest to szefowa w korpo, czy pan wbijający gwoździe - każdy zawód jest potrzebny, szkoda, że w tych "gorszych" zawodach często brakuje specjalistów, bo nikt nie chce się kształcić w tym kierunku...

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć imienniczko! Ostatnio prowadziłam warsztaty w przedszkoli. I szczerze? Dziewczyno! Ukłony, szacun i chapeau bas! :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)