Szykujesz się na najważniejsze spotkanie w swoim życiu. Dlaczego warto na nie założyć sukienkę?

Kobiety, dlaczego rodzicie w byle czym? #nierodzewbyleczym

By 12:16 , , , ,


Szykujesz się na najważniejsze spotkanie w swoim życiu. Dlaczego warto na nie założyć sukienkę?



Myślałam, że nie jest to żaden kontrowersyjny temat. Że to normalne - każda kobieta chce dobrze wyglądać i tym samym dobrze się czuć w ważnych momentach swojego życia. A jednak... Spotkałam się z dużą ilością sprzecznych opinii, a wręcz ataków! Bo to "ostatnia rzecz o której się myśli", bo "najważniejsze jest dziecko", a na koniec "szkoda pieniędzy na jedno założenie". Drogie panie! Kochane dziewczyny! Odczarujmy trochę porodówki! :)



Sukienka porodowa granatOVA



Wszystko rozchodzi się o piękną sukienkę porodową granatOVA. Jest to bardzo innowacyjny pomysł, który osobiście uważam za genialny! Sukienka jest bardzo praktyczna, przystosowana do karmienia i kangurowania dziecka zaraz po porodzie, wyposażona w wygodny magnes pozwalający na ekspresowe odpięcie. Dodatkowo jest rozpinana z tyłu, aby umożliwić podanie znieczulenia. Posiada głębokie kieszenie, gdzie możemy schować telefon, czy inne drobiazgi. Ale jej największą zaletą jest krój! Rozmiary uwzględniają nie tylko tradycyjne S,M,L, ale też dają możliwość wybrania długości odpowiedniej dla naszego wzrostu. Krój bombki wygodnie opiera się na brzuchu, a po porodzie wygląda zgrabnie i daje dużo swobody. Granatowy kolor jest dojrzały, nie brudzi się łatwo, a w kompozycji z uroczymi wzorkami w miejscach wykończenia wcale nie jest smutny :)

NIE szpitalnej modzie

Na szpitalnych korytarzach widziałam wiele kobiet w przykrótkich koszulkach, które ledwo zakrywały pupę, w pastelowych kolorach i z dziecinnymi wzorkami. Zarówno dojrzałe Panie, jak i młode dziewczyny ubrane w różowe kubusie puchatki i kucyki wyglądają smutno i groteskowo! W końcu niebawem zaczną pełnić piękną i doniosłą rolę MATKI, a nie dziecka. Czy coś im się pomieszało? Raczej po prostu o tym nie pomyślały, założyły pierwszą lepszą koszulę ciążową, a właśnie takie wzory wśród nich królują.


Ty też bądź egoistką!

"Przecież dziecko jest najważniejsze!"
"Jak możesz myśleć o ubraniach w takiej chwili?"
"Za te pieniądze mogłabyś kupić coś dla dziecka!"
"Przy porodzie wygląd nie jest najważniejszy!"
"Ja myślałam tylko o zdrowiu swojego dziecka, nie o SOBIE"
Czy tylko egoistki chcą ładnie wyglądać podczas porodu? Ładna, wygodna koszula to nie tylko ładny wygląd, ale poczucie komfortu, intymności i bezpieczeństwa. Trudno porównywać tą bawełnianą sukienkę ze szpitalnymi koszulami, które są praktycznie przezroczyste. A jeśli kobieta czuje się dobrze, bezpiecznie i godnie, to wzrasta jej komfort psychiczny. Czy nie szkoda pieniędzy? A na suknię ślubną było szkoda? To jeden taki dzień w życiu, jedno takie spotkanie, jeden tak moment i mogę Was zapewnić, że już się nie powtórzy :) Poza tym, koszula ma ciemny kolor, więc bez problemu można ją wyprać i używać przez długie miesiące do karmienia maleństwa. Jeśli chcecie je pięknie przywitać na świecie, to pierwszy krok do bycia dobrą mamą i przejaw miłości! 



Jeśli my same nie zadbamy o swoją godność w szpitalu, to nie wymagajmy tego od innych. Dlatego ja z pewnością #NIERODZEWBYLECZYM ! I Wam też to polecam :)

Sukienkę możecie kupić TUTAJ z rabatem 5% na hasło: paznokciewchmurach ;)






You Might Also Like

13 komentarze

  1. Uważam, że masz rację.
    Te ponad 20 lat temu, kiedy ja rodziłam, nie było takiego problemu, bo nie wolno było mieć własnych ciuchów na sali porodowej. Ale skoro teraz jest wybór to warto o to właściwie zadbać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie zdążyłam przebrać się w cokolwiek bo urodziłam na oddziale przyjęć. Syn do dziś jest niecierpliwy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie koszula ok, ale nie widzę potrzeby robienia szumu na temat szpitalnej mody i potępienia kobiet w niemodnych koszulach. Szpital to nie wybieg, wiele osób walczy tam o życie, swoje, czasem dziecka, więc wygląd to sprawa drugorzędna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nikt nikogo nie potępia , raczej broni się przed potępieniem ze strony osób które uważają ze jest to niepotrzebne, niech te osoby sobie tak uważają ale jednocześnie niech pozwolą wydać te pieniądze osobom które chcą.

      Usuń
    2. To też zauważenie pewnej dotychczasowej niszy... Bo koszulek do porodu, uwzględniających jeszcze np. możliwość karmienia, jest naprawdę mało... Albo infantylne (z rysuneczkami, jakimiś aplikacjami rodem z podstawówki czy przedszkola), albo babcine...

      Usuń
  4. Pff.. szkoda pieniędzy? Przecież to są twoje pieniądze a nie czyjeś, to ty decydujesz na co je wydać a na czym oszczędzać. Wygoda i komfort w takim dniu też jest ważny. W życiu jest tak że ludzie do wszystkiego będą się wtrącać i mieszać, krytykując przy tym. Myślę że dobrze zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ludzie niech mówią sobie i myślą co chcą. Ja uważam to za świetny pomysł. Dużo lepiej wygląda niż te wszystkie koszule, w których widuje się kobiety po porodzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również zakupiłam ową granatOVĄ do porodu. Najważniejsza była dla mnie możliwość kangurowania dziecka po porodzie, którą sukienka umożliwa w bardzo fajny sposób. Urodziłam jednak w basenie, więc nie wykorzystałam zakupu w przeznaczony sposób... za to wyszłam w niej ze szpitala :) bo naprawdę wygląda jak sukienka, nie jak koszula nocna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna sukieneczka, nawet nie wiedziałam że istnieją takie sukienki porowe :D

    OdpowiedzUsuń
  8. kazdy ubiera sie w czym czuje sie dobrze :) ja mialam zwykla koszule :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo! Właśnie tak powinno być! :)
    Mnie zawsze irytowało, że właśnie na porodówkę nie ma normalnych ubrań... Wszystkie takie z otwarciem na piersi, stricte do karmienia, są we wzorki jak dla dzieci - a przecież są dla matek :P dziecko nie ma ich oglądać, a cyca, który jest pod spodem :P Zostają więc albo infantylne, albo babcine... Ja w efekcie wzięłam swoje koszulki oversize, do nich legginsy i tak leżałam na porodówce... (O te legginsy była czasem batalia z położnymi, ale jak wstawałam nie wyobrażałam sobie chodzenia bez nich, po prostu...) Komfort psychiczny jest bardzo ważny. Jak i umycie głowy... ;) Odświeżenie. Można nosić byle co, jasne, ale jak czujemy się kobiece, to i silniejsze, łatwiej nam o uśmiech, a to udziela się dziecku :) Ciuszek ze szpitala, który dali mi do założenia na cesarskie cięcie był sztywny, jakby wykrochmalony, nieprzyjemny i niewygodny... Już nie mówię o kroju czy wyglądzie :P
    Także cieszę się, że powstają takie pomysły. Oby więcej!

    OdpowiedzUsuń
  10. To naprawde fajne i kurcze o wiele bardziej komfortowe :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomyśle o takiej sukience przy kolejnym dziecku :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)