O tym dlaczego rozświetlacze pokonują bronzery...

Wszystko o STROBINGU

By 15:16 ,

O tym dlaczego rozświetlacze pokonują bronzery...

Co to jest strobing?

Polega on na podkreśleniu rozświetlaczem odpowiednich partii plaży, tak żeby wydawała się bardziej trójwymiarowa. Można porównać to do konturowania, tyle że bez użycia bronzera ;) 



Jakich produktów trzeba użyć?

Zaczynając od podstaw można użyć zarówno produktów płynnych, jak i sypkich. Płynne produkty to np. rozświetlający korektor, rozświetlacz w sztyfcie (polecam Stick z Heana), natomiast sypkie to tradycyjny rozświetlacz (polecam Lovely). Można użyć produktów tylko jednego rodzaju, na początek poleciłabym Wam spróbować ulubionym rozświetlaczem.

Jak wykonać strobing?


 Teraz to już nic prostszego :) Wystarczy nałożyć produkty na grzbiet nosa, szczyt kości policzkowych, pod łukiem brwiowym, środek czoła, środek brody oraz nad łukiem kupidyna. Najlepiej użyć do tego pędzelków różnych wielkości - w zależności od miejsca nałożenia rozświetlacza. 



Co sądzę o strobingu?

 Efekt mocno rozświetlonej twarzy i podkreślenia kości policzkowych można uzyskać dopiero po nałożeniu sporej ilości rozświetlacza. Na zdjęciach prezentuje się spektakularnie, nie obciąża buzi tak jak bronzer i nadaje więcej świeżości. Jednak na żywo w świetle słonecznym wygląda w nadmiarze groteskowo i nienaturalnie. Myślę, że najlepszy efekt wykonturowanej twarzy można uzyskać stosując zarówno bronzer jak i rozświetlacz z dużym umiarem :) Z drugiej strony do delikatnej urody rzeczywiście lepiej pasuje czasem przewaga jasnych tonów, niż czasem zbyt wyrazisty bronzer. Bardzo podoba mi się ten trend, jednak nie wprowadzę go do codziennego makijażu! :)


A Wy co sądzicie o strobingu? ;)

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Strobing na Tobie wygląda fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedys byłam fanką głebokiego matu, ale teraz też lubię się rozświetlać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiedziałam, że tak się to nazywa ale uwielbiam strobing :) kocham rozświetlacze

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten sam rozświetlacz, ale zawsze po jego użyciu mam wrażenie, że mam na sobie brokat... Nie wiem, może to moje uprzedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rozświetlacza używam tylko na kości policzkowe-tuż nad różem,nie mogłabym go dać na czoło bo nienawidzę się mocno świecić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mam czasu na takie zabwy ale fajnie to wyglada :D :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam rozświetlony efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozświetlacza używam tylko na kości policzkowe i łuk Kupidyna. Efekt mocno rozświetlonej twarzy średnio mi się podoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę zakupić ten z Lovely :-) juz gdzies o nim czytalam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja zdecydowanie wolę klasyczne konturowanie z użyciem bronzera, rozświetlacze akceptuje tylko na szczytach kości policzkowych :) co nie zmienia faktu że efekt jest naprawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię odrobinę rozświetlacza na kościach policzkowych i ewentualnie pod łukiem brwiowym, uważam, że strobing to lekka przesada ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie posiadam żadnego rozświetlacza, także na razie nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)