Dzisiaj zaczynamy od bajki! Dawno, dawno temu ...

Magiczne słońce w tubce Eveline

By 16:41 ,


Dzisiaj zaczynamy od bajki! Dawno, dawno temu...



Chociaż była to bajka, to jednak jest w niej dużo prawdy. Pierwsze słoneczne wyjazdy zawsze mnie krępują, bo taka blada wyglądam w letnich ubraniach mało apetycznie - blado. Dlaczego więc nie sięgam po samoopalacz, czy balsam brązujący? Po prostu nie znoszę ich typowego zapachu, wybrudzonej pościeli, smug i problematycznego schodzenia koloru... Ale skoro takie było życzenie psiej wróżki, to musiałam wypróbować ten balsam ;)

Eveline, Brązujący balsam do ciała kawa & marula


"Innowacyjna formuła Brązującego balsamu do ciała stopniowo nadaje skórze delikatną, złocistą opaleniznę oraz gwarantuje dogłębne nawilżenie i odżywienie. Zmysłowy, energetyzujący zapach naturalnej kawy sprawia, że każda aplikacja jest prawdziwą przyjemnością (...)

Olejek marula jest bogaty w witaminę C, dzięki czemu powstrzymuje procesy starzenia i pomaga utrzymać równomierny koloryt skóry. Jest doskonałym źródłem kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-9, witaminy E i flawonoidów. Głęboko odżywia i rewitalizuje skórę oraz nadaje jej wyjątkową miękkość.
Ekstrakt z łupin orzecha włoskiego nadaje skórze kolor delikatnej, złotobrązowej opalenizny bez konieczności narażania skóry na działanie promieni UV.
Masło kakaowe jest bogate w witaminy i minerały, dzięki czemu dogłębnie odżywia skórę. Ma właściwości nawilżające i uelastyczniające, wykazuje skuteczność w walce z rozstępami. Działa antyoksydacyjnie, dzięki czemu zapobiega procesom starzenia się skóry. 
Ekstrakt z zielonej herbaty jest silnym antyoksydantem, opóźnia proces starzenia się skóry, regeneruje i ujędrnia, łagodzi podrażnienia.
Lipomoist zawiera ekstrakt z alg, jest bogaty w mikroelementy oraz witaminy, tworzy na powierzchni skóry mikrosiateczkę zapobiegającą parowaniu wody z naskórka. Pobudza komórki skóry do intensywnej odnowy, głęboko i długotrwale nawilża i wygładza." - eveline.eu

Produkt możecie kupić w drogeriach lub np. tutaj, za 18.99 zł.

Jak widzicie obietnice producenta są spore! Jak się sprawdziły? 


Po pierwsze i dla mnie najważniejsze balsam pięknie pachnie kawą. Zupełnie nie ma w nim typowego zapachu samoopalaczy, nie pojawia się on też kolejnego dnia! Wreszcie znalazłam coś dla siebie ;) Kolor jaki daje balsam jest moim zdaniem dosyć intensywny jak na produkt tego typu, przypomina bardziej efekt lekkiego samoopalacza. Porównywałam go w domu ze znanym każdemu balsamem brązującym Eveline 3D Slim Extreme i ta nowość jest od niego o ton ciemniejsza

Daje złocisty odcień opalenizny, który idealnie pasuje do mojej karnacji. Wygląda zaskakująco naturalnie. Rzeczywiście nie tworzy smug, nie brudzi ubrań, a efekt widoczny jest już kolejnego poranka. Schodzi całkowicie po około tygodniu, natomiast przez ten czas skóra blednie bardzo stopniowo i widoczny jest piękny złoty odcień. Jest jak prawdziwe słońce w tubce ;) Używam go z przyjemnością, poprawiając raz na 3-4 dni, żeby opalenizna się utrzymała. Nie sądziłam, że kiedyś znajdę produkt brązujący o pięknym zapachu, więc jestem z niego bardzo zadowolona.


Jak widzicie, znalazłam swój samoopalający ideał! 
A Wy macie za sobą już pierwsze w tym roku opalanie w domowym zaciszu?

You Might Also Like

40 komentarze

  1. Efekt z miłą chęcią zobaczyłabym. MOże kiedyś skusze się sama na niego;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio używałam bielendy oleju o stopniowym efekcie opalania byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory nie spotkałam jeszcze produktu o takim pięknym zapachu jak ten Eveline ;)

      Usuń
  3. jak ja dawno nie stosowałam balsamów brązujacych

    OdpowiedzUsuń
  4. jakoś boję się balsamów, olejków, sprayów brązujących ;p mam z jednym niemiłe doświadczenie i próby się skończyły;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować jeszcze raz ;)

      Usuń
  5. O to muszę się za nim rozejrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ostatnio też pojawiła się recenzja dwóch balsamów Eveline, a teraz Ty przychodzisz z takim cackiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziś zakupiłam kosmetyk brązujący, ale z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. haha jaka super bajka :D na początku nie skojarzyłam że w tej bajce to Ty na fotkach :D
    bardzo nie lubię samoopalaczy,balsamów brązujących...nie cierpię zapachu skóry po nich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Ten właśnie wcale tak nie pachnie 😆

      Usuń
  9. Cudowny post! I jeszcze z humorem <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bajka cudowna :) Również zdecydowałam się na zakup opalenizny w tubce, moja bladość mnie przerażała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to muszę spróbować, bo jestem totalnie biała :D ale świetny wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna recenzja! Bardzo kreatywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam aktualnie pianki brązującej z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja do takich balsamów ostrożnie podchodzę i nie często po nie sięgam :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. haha :D fajny komiks.
    Takich balsamów już mega dawno nie używałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja zawsze biała, jak jakaś chora szlachcianka skrywana przed słońcem. Nawet chłopak się ze mnie śmieje, że na dworze chodzę pomiędzy promieniami ;)
    Jakoś nigdy nie chciałam być bardziej brązowa, ale w tym roku coś mi się w głowie przrstawilo i tego lata chcę złapać trochę brązu. Jak nie ze słońca to kupię to cacko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja unikałam kiedyś słońca, żeby nie niszczyć skóry - dlatego też ten produkt dobrze je zastępuje :)

      Usuń
  18. Ja też wiosną straszę ludzi swoją bladością. W zeszłym roku używałam balsamu Vita Liberata, a teraz mam ochotę na coś innego. Przyjrzę się Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Eveline ma całkiem przyjemne te kosmetyki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś testowałam balsamy brązujące jednak nie przepadam za ich używaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny komiks :D Produktu nie znam, ale czuje się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam zamiar używać pianki samoopalającej bo mam strasznie białe nogi. =/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś nie po drodze mi ze wszystkim dodającym koloru. Chyba nie czuję potrzeby używania takich produktów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ten balsam :) Teraz testuje inny ale jak skończę to na pewno powrócę do tego bo warto :)
    Bardzo proszę o KLIK w najnowszym poście :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Zazwyczaj na tych wyjazdach dopiero człowiek się opala, więc nie mam sobie za złe, że świecę bladą skórą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę być już wcześnien przybrązowiona i promiennie wyglądać w pierwszych promieniach słońca ;)

      Usuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)