To niby nic wielkiego - kawałeczek bibuły .

Co to są bibułki matujące? Dlaczego warto je mieć zawsze przy sobie?

By 20:11 , ,


To niby nic wielkiego - kawałeczek bibuły.
A jednak zawsze mam je przy sobie - kilka noszę w portfelu, jedną ukryta pod casem w telefonie, no i w kosmetyczce całą paczuszkę. Co takiego wspaniałego mają w sobie bibułki matujące, że nigdy o nich nie zapominam?


W ciągu dnia wiele razy poprawiamy makijaż. Zwłaszcza latem, kiedy wzmaga się problem świecenia w strefie T. Zamiast dokładać kolejną porcję pudru, wystarczy przyłożyć tą magiczną bibułkę i już! Na bibułkach pozostaje całe sebum, a makijaż pozostaje nienaruszony. Małe, niedrogie i proste w obsłudze - niezbędne. Pierwszy raz siostra spakowała mi je do "zestawu panny młodej", który w dniu mojego ślubu trzymała w swojej torebce. Podała mi je wieczorem dla odświeżenia makijażu i wpadłam po uszy! Od tej pory zużyłam ich już naprawdę sporo :)


Dziwi mnie, że tak wiele koleżanek wciąż mnie pyta co to takiego ;) Dziewczyny, naprawdę warto je mieć! Znajdziecie je w każdej drogerii, tylko trzeba dobrze poszukać. Myślę, że lepiej wspomóc się bibułką niż nakładać kolejne warstwy makijażu.



Macie swoje ulubione bibułki matujące? Używacie w ogóle tego typu produktów? :)

You Might Also Like

19 komentarze

  1. Ja mam cerę mieszaną, tłustą w sferze T. Szybko bym je zużyła dlatego wolę mieć przy sobie dobry sypki puder w dobrym opakowaniu aby nic z nim się nie stało.
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Bibułki matujące mam zawsze przy sobie :) Bardzo polubiłam te z Maca i Bobbi Brown, ale na naprawdę każde są lepsze niż dokładanie na tłustą buzię kolejnej warstwy pudru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydało by mi sie zwłaszcza po siłowni :3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze mam zapas, szczególnie latem są pomocne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja zwykle zapominam je włożyć do torebki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie mam ochotę kupić z Inglot'a :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam zawsze bibułki przy sobie, ale przyznam, że już dawno po nie, nie sięgałam, bo na szczęście nie mam problemów ze "świeceniem" się. Jednak zbliża się sezon upałów więc pewnie prędko pójda w ruch :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie używałam bibułek, ale w lecie to moja tajna broń :) te Black Lashes mam jeszcze w zapasach, ale na razie czekają w kolejce...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie stosowałam, aż jestem ciekawa. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jak znajdziesz bibułki na "diody" to ja poproszę !

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze mam takie bibułki w torebce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam z Marion i też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czasami sięgam po bibułki ale przeważnie w okresie letnim :) w zimie bardzo rzadko. Jeśli chodzi o firmę to nie zwracam uwagi bo w sumie wszystkie są podobne do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi się przydają przy poprawkach makijażu :) Ja mam te z Wibo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sięgałabym po nie raczej podczas wielkich wyjść czy imprez :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na jakieś imprezy czy większe wyjścia idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nigdy nie miałam, ale teraz chyba zaopatrzę torebkę

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie używałam, ale takie bibułki wydają się naprawdę przydatne ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)