Półki sklepowe uginają się od różnych produktów do włosów. Z niechęci do drogeryjnych produktów sięgam częściej po kosmetyki dostępne i...

Masło do włosów - Gliss Kur Oil Nutritive

By 15:21 , ,


Półki sklepowe uginają się od różnych produktów do włosów. Z niechęci do drogeryjnych produktów sięgam częściej po kosmetyki dostępne internetowo i mniej znane marki. Ale tą maskę dostałam i pomyślałam "co mi szkodzi". Jeśli jesteście ciekawe czy zaszkodziło to zapraszam ;)


W złotym opakowaniu zamknięty jest produkt o konsystencji i wyglądzie masła do ciała. Jest bardzo zwarty, w ogóle nie leisty. Bardzo mi się to spodobało, bo dobrze rozprowadza się na mokrych włosach i z nich nie spływa. Zaglądając do składu doznałam miłego zaskoczenia ;) Na czołowym miejscu masło shea - stąd te maślane skojarzenia. Można wyłapać też silikon (ale z grupy tych delikatnych), olejek arganowy, makadamia, oliwę z oliwek i wiele innych dobroci, jednak coraz dalej w składzie.

 
Obietnice producenta w tym przypadku, nawet z najlepszym składem nie zostałyby spełnione ;) Jak powszechnie wiadomo, raz zniszczone, rozdwojone końcówki w magiczny sposób nie połączą się ze sobą. Można interpretować obrazek jako "jak niszczyły się końcówki wcześniej", no i "jak się nie niszczą teraz", jednak nie w kontekście ich cudownej naprawy bez użycia nożyczek.



Działanie w rzeczywistości jest zaskakujące. Moje kręcone/falowane włosy z tendencją do puszenia świetnie przyjęły ten produkt. Po użyciu są miękkie, łatwe w rozczesaniu, delikatnie dociążone świetnie się układają. Maska na dłuższą metę wyraźnie poprawia ich stan, głównie własnie w kwestii utrzymania niesfornych loków w ryzach. Skończyłam jedno opakowanie i nie mam wątpliwości, że kupię kolejne.

 Spokojnie nazwałabym ten produkt masłem shea do włosów, bo w gruncie rzeczy tym własnie jest ;) Jego treściwy skład zaskakuje na drogeryjnych półkach, a faktycznie duża ilość naturalnych olejków dodatkowo działa na plus. Działanie nie jest tylko chwilowe, a maska używana kilka razy w tygodniu wyraźnie poprawia stan włosów. Dla osób o delikatnych włosach poleciłabym ją głównie do końcówek, a dla puszystych czupryn zdecydowanie na cale kosmyki :)


Znacie? Może macie jakieś inne godne polecenia drogeryjne maski do włosów? :)



You Might Also Like

25 komentarze

  1. Przydałaby mi się taką treściwa maska tylko nie wiem, czy konsystencja odpowiadałaby mi do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już słyszałam właśnie nie raz o tej masce, że daje radę :) Muszę spróbować, chociaż z drogerii najbardziej lubię Biowax bo można go nakładać też na skórę głowy i potrafi ukoić mój wrażliwy skalp :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, fajny produkt. Też mam problem z puszącymi się włosami, więc może mi pomoże ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, dawno odeszłam od tego typu produktów, ale to kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gliss kur to raczej sprawdzona marka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaskoczona, że takie dobre .

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam go wcześniej, ale wpisuję na wishlistę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy produkt, chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Ich produkty do włosów zawsze rewelacyjnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam z tej firmy i serii odżywki i szamponu :D Efekty są świetne! Muszę także wypróbować to masło :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że ma całkiem niezły skład. Bardzo lubię odżywki w atomizerze z Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marki nie lubię, nie wiem czemu. Może ze względu na fakt, że mam całą masę innych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  13. produkty z Gliss Kur strasznie obciązają moje włosy

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tego masła, ale opakowanie producent zaprojektował śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi swego czasu Gliss Kur wybitnie służył :) Od lat jednak nie miałam żadnego ich produktu...chyba czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odżywka w spreju z tej firmy zupełnie nie podpasowała mi i trochę się zraziłam, ale ten kosmetyk jest kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nie przepadam za tą firmą, chociaż nawet nie wiem czemu :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Też ją dostałam na Meet Beauty, ale podarowałam bratowej, bo ja mam krótkie, skłonne do przetłuszczania włosy, a ona ma długie i trochę zniszczone... ciekawe, czy będzie jej używac i czy też poprawi stan jej włosów..

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ją z inspired by Joanna krupa, użyłam już kilka razy ale zawsze długo trzymam na włosach (2 godziny)na razie mam o niej dobre zdanie. lubię glisskury

    OdpowiedzUsuń
  20. Własnie ją mam, ale czeka w kolejce do użycia i w sumie nie moge sie juz doczekac :D

    OdpowiedzUsuń
  21. JA lubie bardzo maski z kallosa:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ją, stoi w kolejce ;) Teraz używam fioletowej, też z Gliss Kurra, ale nie zachwyca, za to biała z tej serii jest cudowna i pachnie najpiękniej na świecie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. już od dawna o niej myśle :) na pewno wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Konsystencja wygląda ciekawie, z Gliss Kur miałam do czynienia jedynie z odzywkami w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)