Fotografia nigdy nie była najmocniejszą stroną mojego bloga. A wszystko dlatego, że byłam w tej kwestii kompletną ignorantką! Chcec...

Meet Beauty - warsztaty fotograficzne Olympus

By 08:54 ,


Fotografia nigdy nie była najmocniejszą stroną mojego bloga. A wszystko dlatego, że byłam w tej kwestii kompletną ignorantką! Chcecie dowodów? Po dwóch latach po raz pierwszy sięgnęłam po instrukcję obsługi swojej małej, marnej cyfrówki. I miałam oczy jak pięć złotych! Nawet odkryłam przycisk na aparacie, którego jakoś do tej pory nie widziałam wcale ;) Mogę podziękować za te odkrycia Dianie z dr500, która zaproponowała to pół żartem na warsztatach fotograficznych Olympus na spotkaniu Meet Beauty.
I o tym właśnie dziś będzie mowa :)


Warsztaty fotograficzne Olympus

Na warsztaty zapisałam się spontanicznie, bez żadnej nadziei że uda mi się dostać do grona szczęśliwców. 
A kiedy się udało byłam... przerażona ;) Od razu napisałam do Meet Beauty z pytaniem, czy konieczny będzie własny sprzęt - co zmusiłoby mnie do rezygnacji. Na szczęście okazało się, że każdy będzie miał okazję wypróbować sprzęt marki Olympus. Co przeraziło mnie jeszcze bardziej ;) Moje kontakty z profesjonalnym aparatem były przelotne i zawsze bardzo eksperymentalne. Ostatecznie i tak wszystkie zmagania kończyłam na trybie AUTO. Uspokoiła mnie jedynie myśl, że Basia przyjdzie mi w razie czego z pomocą. 

Aparat Olympus Pen, którym miałam przyjemność robić zdjęcia
Kiedy przyszłam do sali, okazało się, że czeka już na mnie Basia i zajęła mi miejsce, które jest w pierwszym rzędzie (co oczywiście wydawało mi się straszne). Miałam w głowie czarne scenariusze, jak całe warsztaty są zrujnowane, bo prowadzący tłumaczą mi wszystkie podstawy, które inni znają od kołyski. 

Fragment prezentacji - zdjęcia przy różnych ustawieniach światła
Okazało się, że warsztaty prowadzi bardzo sympatyczne rodzeństwo. Mój stres momentalnie zniknął na widok ich uśmiechów ;) Na prezentacji bardzo przejrzyście tłumaczyli ustawienia takich parametrów jak ISO, balans bieli, EV czy przesłona. W międzyczasie my miałyśmy okazję poszukać tych opcji na aparatach Olympus. 
W pewnym momencie zaczęłam się gubić, nie mogłam znaleźć odpowiedniej opcji, a prezentacja szła coraz dalej - moja panika narastała. Z opresji szybko i z uśmiechem wybawił mnie Rafał. Zauważył że mozolę się z aparatem i bardzo konkretnie poprowadził mnie do szukanych ustawień :) Poza tym, muszę przyznać, że obsługa aparatu Olympus Pen okazała się zaskakująco intuicyjna! Nie sądziłam, że można połączyć taki poziom fotografii z designem i systemem, który poprowadzi także początkujących. 

Kolejną częścią prezentacji były zdjęcia kosmetyków, które specjalnie dla nas przygotowali DR5000. Okazało się, że nawet dla nich to było wyzwanie. Ale oczywiście się nie poddali, tylko wymyślili świetne patenty 
np. jak fotografować kosmetyki w lustrzanych opakowaniach, jak wydobyć napisy firm z błyszczących puzderek, czy podbić przezroczystą buteleczkę perfum. Oczywiście wszystkimi radami podzielili się z nami ;)

Fragment prezentacji
Fragment prezentacji - fotografia perfum i backstage
Najbardziej spodobały mi się zdjęcia z backstage. Oglądając piękne zdjęcie, jak z katalogu myślałam, że to poza moim zasięgiem. Oni mają studio, mega sprzęt, zdolności... A okazało się, że ten sprzęt to głównie biały karton i taśma klejąca. Studio fotograficzne zastępowała półka z Ikei, a bendę można zastąpić firanką. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie i zmotywowało do pracy nad swoimi fotografiami.

Postanowiłam zacząć od razu ;) Wykonałam najpierw zdjęcie, które umieściłabym na blogu. Prosty układ i aparat ustawiony na tryb auto. Pierwsze zdjęcie najbardziej przypomina to, co potem w programie graficznym przerobiłabym w lekko prześwietlone ujęcie. Ale razem z użyciem mocnej obróbki tracimy jakość i autentyczność zdjęcia :(  Dlatego postawiłam na zmiany w swoich ujęciach ;)


 Skutkiem było dużo nieudanych zdjęć, jak to pod spodem- niebieskawe. Postawiłam też na dodanie różowych wstążeczek, które wprowadziły trochę koloru :)


W końcu znalazł się też balans bieli ;) Jednak prześwietlone tło mi się nie spodobało i znowu ruszyłam do zmiany parametrów. A w lakierach dostrzegłam różową plamą, która jest odbiciem mojej małej cyfrówki. Kiedyś nie zwróciłabym na to uwagi, no co z niby można z tym zrobić? Ale teraz już wiem co ;)


Ostatecznie doszłam do zdjęcia, któremu wciąż daleko do ideału, ale mnie bardzo się podoba ;) Jestem zadowolona, a to wszystko bez grama obróbki graficznej! Wszystko to możecie zrobić już w aparacie. Myślę, że w porównaniu z innymi zdjęciami tych lakierów widać, że każda zmiana w parametrach jest widoczna ;) Do tego każdy dodany, przestawiony biały karton zmienia grę światła.


No i mój mały backstage ;) Można się domyślić, że to nie profesjonalne studio fotograficzne. A tutaj był nim fotel, który znajduje się w przeszklonym pomieszczeniu, gdzie można złapać bardzo dużo światła. Dlatego zdecydowałam się na zdjęcia w takiej "ciemnej klatce", żeby lepiej móc je kontrolować i doświetlać zdjęcie w zależności od upodobań.


Podsumowując, warsztaty były nie tylko ciekawe ale praktyczne. Bardzo wiele się nauczyłam, a przede wszystkim były wielką motywacją do pracy :) Kto był? Kto ma okazję robić zdjęcia aparatem Olympus?

Tutaj zapraszam Was po więcej :)






You Might Also Like

14 komentarze

  1. Świetny post ! :)
    Także miałam chęć uczestniczyć w tych warsztatach, ale niestety musiałam zrezygnować całkowicie z udziału na konferencji. Mam nadzieję, że nie wykluczy mnie to w staraniu się o miejce w wiosennej edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny post, moje zdjęcia pozostawiają dużo do życzenia ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam na tych warsztatach, fotograf ze mnie kiepski :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałabym kiedyś wziąć udział w takich warsztatach, kocham robić zdjęcia chociaż zajmuję się tym nieprofesjonalnie - niestety. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się niestety na nie nie dostałam, a z chęcią bym poszła :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe takie warsztaty, zawsze można się nauczyć czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie, że mogłaś wziąć udział w takich warsztatach, z chęcią też bym na takie poszła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zapisywałam się na te warsztaty, bo były podczas tych makijażowych, na których być musiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli miałabym wskazać, co w moim blogu wg mnie jest najsłabsze, właśnie wskazałabym na zdjęcia. Wiem, że przede mną sporo pracy i nawet mając najlepszy aparat, można nie zrobić ładnych zdjęć, bo najzwyczajniej w świecie się nie umie takowych robić. :D
    Zazdroszczę warsztatów;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie warsztaty musiały być świetne :) Sama chętnie nauczyłabym się robić lepsze zdjęcia, gdyż wiem, że ich jakość na blogu jest ważna i takie dobrze wykonane foty od razu przyjemniej się ogląda :) A te robione aparatem z telefonu... Szkoda gadać :D Może jak odłożę nieco pieniążków, zaopatrzę się chociaż w prostą cyfrówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że prezentacja podobna (lub ta sama), co na sali głównej, jednak fajnie, że mogliście te wszystkie rady wdrażać w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe! Zdjęcia są ważne, a nie lubię tak obrobionych, że wyglądają na nieprawdziwe już na pierwszy rzut oka.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)