Dziś kolejna odsłona serii Perfecta Essence Planet, dostępnej w Lidlu. Tym razem wybrałam serum pomarańczowe,  które powinno nawilżać ...

Lekkie serum pomarańczowe

By 20:53 , ,


Dziś kolejna odsłona serii Perfecta Essence Planet, dostępnej w Lidlu. Tym razem wybrałam serum pomarańczowe,  które powinno nawilżać i matowić mieszaną cerę. Czy będzie takim ulubieńcem jak balsam o zapachu liczi


Opakowanie to dwie saszetki, każda wystarcza na 3 użycia. Wydajność jest więc całkiem niezła. Konsystencja jest wodnista, ale dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Pachnie lekko pomarańczowo, bardzo przyjemnie :)



Jeśli chodzi o spełnienie obietnic producenta, to jest ich sporo ;) Z pewnością zgodzę się z działaniem nawilżającym. Cera jest wygładzona i miękka, suche skórki znikają i można odczuć różnicę. Jeśli chodzi o matowienie, mam mieszane uczucia. Produkt nie pozostawia wprawdzie tłustej warstwy, jednak powoduje raczej dodatkowe błyszczenie niż matowienie. Raczej odczułam matowienie poprzez nawilżenie - czyli po nałożeniu serum wieczorem, rano cera jest lepiej nawilżona, więc także przetłuszczanie jest ograniczone. Nie nadaje się bezpośrednio pod makijaż, ponieważ właśnie pojawia się ten efekt dodatkowego błyszczenia i pomogę jedynie duże ilości pudru. Generalnie produkt jest ciekawy i gdyby był sprzedawany w większym opakowaniu - kupiłabym. 



Miałyście styczność z tym serum? A może macie już swój ideał? :) 

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Nie miałam z nim styczności, ale odkąd raz spróbowałam serum z Bielendy to chyba już tej firmy nie zdradzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tego serum, ale aktualnie używam kwasowego z Bielendy i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego serum nie znam, w ogóle nie miałam z tej firmy tego typu produktu jeszcze okazji sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, ze nie ma większych opakowań, nie lubię takich saszetek. Pewnie gdyby była tubka/słoiczek to bym sie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że lekkie i ta pomarańcza też kusi. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. idealne serum to dla mnie Dermedic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za formą saszetkową nie przepadam, czasami jednak zdarzy się mi zużyć podobny produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe te serum :) Bardzo fajny wpis <3
    Pozdrawiam http://nataliaxxxsmile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak widzę kosmetyki pomarańczowe to od razu mnie odrzuca. :D Kiedyś dostałam mega uczulenia od takiej jednaj maski o tym zapachu (cała czerwona buzia). Chociaż wiem, że to mało prawdopodobne, że to wina pomarańczy, bo składników przecież w tej masce było dużo. Nie mniej jednak mam traumę do końca życia. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam marchewkowe i było całkiem fajne, szkoda że to nie matuje....

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam do czynienia z tą saszetką. :)
    Na razie stosuję serum Auriga z wit. C. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. widziałam tą serię w lidlu ale jakoś się nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
  13. ostatnio miałam z nim przyjemność się zapoznać :) masz racją matowości to on nie daje, za to nawilżenie jest super, używałam tylko na noc :)
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam jeszcze swojego ukochanego serum. Rzadko kiedy stosuję takie produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam ale nawilżanie mnie kusi

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)