Po wypróbowaniu fantastycznego Granite Sand nr 5 wiedziałam, że na tym jednym kolorze się nie skończy. Pełna entuzjazmu wybrałam się d...

Piaskowiec, czyli Wibo Granite Sand nr 3

By 10:24 , ,


Po wypróbowaniu fantastycznego Granite Sand nr 5 wiedziałam, że na tym jednym kolorze się nie skończy. Pełna entuzjazmu wybrałam się do Rossmana, a tam już pustki! Wygrzebałam ostatni lakier w lawendowym kolorze i różowy który dzisiaj Wam prezentuję :)


W buteleczce wygląda dużo bardziej różowo niż na paznokciach. W sztucznym oświetleniu wygląda jak przygaszony pomarańcz, dopiero słońce wyciąga z niego trochę różu. Sama jestem zaskoczona, jak bardzo różni się od swojego jaśniejszego brata!


Na pierwszy rzut oka widać, że jest zdecydowanie bardziej piaskowy. Faktura jest naprawdę bardzo wyrazista, co wiąże się także z gęstszą konsystencją. Dodatkowo drobinki w innych kolorach całkowicie wtapiają się w paznokcie i lakier wygląda jak zwykły jednokolorowy piasek. Trochę zawiodłam się na tym kolorze, bo oczekiwałam brudnego różu w którym zatopione będą ciemniejsze drobinki, a dostałam jednolity róż-pomarańcz. (Swoją drogą od razu skojarzył mi się z innym pomarańczowym piaskiem <KLIK>)


Być może zbyt dużo oczekiwałam po wielkiej miłości, jaką dał mi nr 5 (ale akurat no 5 bywają wyjątkowe). Ten nie okazał się taki wyjątkowy, choć ostatecznie miły z niego piasek!


You Might Also Like

30 komentarze

  1. Kojarzy mi się z puszystymi lodami truskawkowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najbardziej pozytywne skojarzenie ;D

      Usuń
  2. Faktycznie, wygląda na jednolity.

    OdpowiedzUsuń
  3. kolorek może i fajny ,ale efekt mi się nie podoba:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor ładny, ale wykończenie nie do końca do mnie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wykończenie ładne, ale kolor niezbyt mi się podoba w tym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor ma świetny, ale efekt piaskowy jakoś mało mi się w nim podoba

    http://aneczkaa123.blogspot.com/2014/09/moje-propozycje-ze-sklepu-sheinside-i.html

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem fanką piasków, lubię tą fakturę, takie wykończenie jest najtrwalsze na moich paznokciach

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam dziękuję za udział w LINKOWYM SPOTKANIU i zapraszam ponownie, dodatkowo zapraszam do blogosfery kosmetycznej abyś dodała tam swojego bloga.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście strona jest tu :) www.kosmetoblogi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. z daleka bardziej mi sie podoba niż w zbliżeniu :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt piasku jest bardzo widoczny. A co tam, podoba mi się :D.

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim rossmanie tez juz były pustki jak się wybrałam na łowy :( a ten kolor bardzo ładny, ale ten efekt nie do końca mu pasuje;p obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie podobają mi się lakiery z tym efektem, piaski jak najbardziej, ale tutaj już jakos mniej atrakcyjnie.. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam tego typu lakiery :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkiem fajnie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten róż do mnie nie przemawia, czekam więc zatem na lawendę :)
    Bardzo lubię piaskowe lakiery Wibo choć mają jedną wadę ciężko się je zmywa.
    www.antymarka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi sie podoba aż chce wszystkie!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kupiłam go dwa dni temu i boje się, że nie spodoba mi się jakoś szczególnie. Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię piaskowe lakiery, nawet mam taki podobny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  20. róż nie jest moim kolorem ale może inny ocień przypadł by mnie bardziej do gustu , efekt ciekawy , inny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. swietny efekt, bardziej wyrazisty niz inne piaski. Mysle, ze warto go miec w swojej kolekcji :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jaaaki sliczny ! ale mi ochoty narobiłaś na ten lakier ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolor trochę nie mój, ale sam efekt na paznokciach bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  24. A zastanawiałam się ostatnio w Rossmannie nad jego zakupem, ale w końcu postawiłam na jeden z matowych ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)