Dotarliśmy na zakończenie sesji na zasłużony wypoczynek... Można nazwać wyjazd na narty jak kto woli, dla mnie to raczej męka! Proszę, wytłu...

Zasypana we Włoszech! Czyli narzekam

By 21:01

Dotarliśmy na zakończenie sesji na zasłużony wypoczynek... Można nazwać wyjazd na narty jak kto woli, dla mnie to raczej męka! Proszę, wytłumaczcie mi, dlaczego sporty zimowe cieszą się taką popularnością... Po niemiłych doświadczeniach z nartami (złamana poważnie noga) miałam przerwę w tych fascynujących sportach. Pod presją otoczenia ochoczo złapałam deskę i udało mi się dwa razy złmać rękę w typowym dla snowboardzistów miejscu. Za każdym razem, kiedy już latem rodzice i przyjaciele planują tygodniowe wyjazdy na narty ulegam atmosferze i dołączam się. Za każdym razem po pierwszym dniu na stoku mówię sobie "nigdy więcej!". Chyba będę musiała wytatuować to sobie na czole, żeby za rok nie zapomnieć jak uwielbiam mróz, prędkość, słońce, wiatr i hasło "trzeba zamortyzować karnet".... Nie powinnam pomijać jazdy samochodem, która na terenach górskich wywołuje u mnie tętno 200 i dziś zakończyła się zakładaniem łańcuchów!

Nie da się ukryć, że częściowo na plus działają piękne miasteczka i pyszna pizza we Włoszech :) Teraz jest tutaj tak dużo śniegu, że dosłownie nigdy w życiu tyle nie widziałam. Wyjazd to też zawsze dobra okazja do zakupu sportowo-zimowej kurtki, która służy w zimniejsze dni.

W tym roku dodatkowo, aby umilić mi trochę wyjazd, mąż zaproponował zakup takich samych ciepłych dresów do chodzenia po hotelu :)

Lubicie narciarskie wyjazdy?

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Też nie lubię zimowych sportów, wprawdzie nie miałam takich wypadków jak Ty, ale po prostu to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Ci osobiście zazdroszczę;)! kocham zimę, i zimowe sporty, a im więcej śniegu tym lepiej!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie umiem jeździć na nartach, nigdy nie miałam ich na nogach ;)
    Ile śniegu..a u nas idzie wiosna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale zaspy :D ja tam nigdy na nartach czy deskach nie jeździłam i jakoś mnie nie ciągnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam okazji jeździć na nartach, więc do końca nie wiem czy tracę coś czy też nie. Góry uwielbiam, ale latem i to w aspekcie pieszych wędrówek/wspinaczek. Myślę, że kiedyś przyjdzie czas, gdy zaopatrzymy się w raki i cały odpowiedni sprzęt do zimowych wędrówek po górach i wyruszymy w trasę. A narty? Nie mówię nie, być może kiedyś się skuszę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzę o tym by spróbować chociaż raz w życiu zjechać na nartach!
    A takich ilości śniegu to jeszcze w życiu na oczy nie widziałam hehe ;-D
    Jak zwykle fenomenalny post! Jesteś mistrzynią! :*
    No i jak tu nie chcieć wracać po więcej? :-)

    U mnie 47 DIY pomysłów na walentynki – może znajdziesz tam coś dla siebie?


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dużo śniegu!!! Masakra :P Ja nie wyjeżdżam podczas zimy, ponieważ nie jestem dobra w zimowych sportach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz już wiem:] ja nie jeżdżę ani na nartach ani na desce, także takie wyjazdy omijają mnie szerokim łukiem:]

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)