Kupiłam saszetkę, bo kiedy weszłam na wpół zamarznięta do drogerii, słowa "gorąca" i "samorozgrzewająca" wydały mi ...

Marion, Gorąca kuracja do włosów z olejkami

By 15:26 , , ,


 Kupiłam saszetkę, bo kiedy weszłam na wpół zamarznięta do drogerii, słowa "gorąca" i "samorozgrzewająca" wydały mi się niewyobrażalnie atrakcyjne!

Tak przedstawiają się obietnice producenta i sposób użycia:



Oczywiście na widok słów "porost włosów" każda włosomaniaczka odczuwa duży entuzjazm! Akurat tego działania nie miałam okazji zauważyć, ponieważ do tej pory użyłam tylko jednej saszetki. Nie byłam pewna co oznacza "niewielką ilość", ponieważ nie znalazłam żadnej WIELKIEJ ILOŚCI produktu w opakowaniu. Kierowałam się jednak ostrożnością, a i tak 1/3 produktu po prostu uciekła z moich rąk! Konsystencja jest niesamowicie śliska. Nałożyłam to co udało mi się złapać na skórę głowy no i nie starczyło mi za bardzo na włosy. Roztarłam kurację mniej więcej do połowy włosów i faktycznie poczułam przyjemne ciepło. Ze względu na to, jestem w stanie uwierzyć w obietnice, że regularne stosowanie może mieć jakiś wpływ na porost włosów. Zapach był niesamowity! Dawno nie używałam tak pięknie pachnącego produktu do włosów. Dodatkowo piękny różany aromat utrzymuje się dosyć długo. Kuracja na pewno nie ułatwiła mi rozczesywania, musiałam wspomóc się odżywką bez spłukiwania. Za to po wyschnięciu włosów, mogłam dokładnie zbadać jej działanie, ponieważ starczyła tylko na jedną połowę, więc łatwo było porównać :) Rzeczywiście, włosy u nasady (czyli tam gdzie udało mi się nałożyć kurację) były miękkie i ładnie się ukadały. Myślę, że produkt wart jest wypróbowania, cena to około 2-3 zł, dostępny w mniejszych drogeriach. Mam zamiar zakupić przy najbliższej okazji kilka sztuk tej kuracji, a także innych z tej "gorącej" serii. 





You Might Also Like

6 komentarze

  1. Uwielbiam olejki do włosów a taki pachnący różą musi być cudny :) może uda mi się go gdzieś dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham te samorozgrzewające maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooociekawe muszę popatrzec za nim :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jakos "goraca kuracja" do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy produkt ale nie miałam go nigdy

    OdpowiedzUsuń
  6. Marion bardzo lubię, nie widziałam że mają takie rozgrzewające produkty, ale się rozejrzę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Odwiedzam wszystkich komentatorów. Dziękuję za każdą obserwację ;)